Mimo tego, że w piątek wróciłam do domu, to musiałam jechać do babci i jestem dopiero dzisiaj. Mieliśmy wyjechać przed 14, ale nadeszła chmura i mimo mojej namowy mama nie chciała jechać. Całe szczęście, że nie pojechaliśmy, bo mogło być źle. Kiedy wyjechaliśmy jakoś o 14.30 na drodze było powalonych multum drzew, a gdybyśmy wyjechali jak prosiłam, któreś z nich mogłoby przygnieść nasz samochód.. Jeździliśmy wioskami, gdzie kierowali nas ludzie, informując, które odcinki drogi są nieprzejezdne. W niektórych domach były pozrywane dachy, straszny widok. ;/
Zabieram się za weekendowe zaległości w Waszych postach! :)
taki sajgon po burzy, ooo jaaa, współczuję tym ludziom :c
OdpowiedzUsuńOmg ;o
OdpowiedzUsuńJuż się boje tej burzy ...
Na szczęście mieszkam na wschodzie. ;)
nie wiem czy takie świetne, alee jak się podobają tym, którym to zrobiłam to i don't care! :D
OdpowiedzUsuńto dz-dz-dzięki! :D
OdpowiedzUsuńBo ty jesteś BAD dobrze, że twoja mama cię powstrzymała i jesteś cała
OdpowiedzUsuńw pepco są art szkolne tanieeeeeeeeeeee
OdpowiedzUsuń